Amerykańskie biuro podróży Tripmasters opublikowało zestawienie pięciu miejsc, w których urlop w 2027 roku może kosztować mniej: Indie, Egipt, Argentyna, Wietnam i Bułgaria. Najtaniej wypadają Indie, gdzie szacunkowy dzienny koszt pobytu to około 40 dolarów na osobę. Zestawienie pokazuje też, jak terminy i sposób planowania trasy wpływają na cenę wyjazdu.
Na czym opiera się zestawienie
Autorzy połączyli szacunkowe dzienne koszty w poszczególnych krajach, kursy walut i przykładowe trasy obejmujące kilka miast. Dzienne budżety pochodzą z wydatków zgłaszanych przez samych podróżnych (dane z października 2026) i są osobne od cen pakietów biura. Ceny pakietów to przykładowe stawki wyjściowe, które zależą od dostępności, terminu i miasta wylotu.
Rafael Checa, dyrektor generalny Tripmasters, tak opisuje trend: „Rezerwacje na 2027 rok nie zwalniają – zmienia się ich kształt”.
Trzy główne wnioski
- Wybór kierunku ma znaczenie. Tam, gdzie lokalne ceny są niższe, całość wyjazdu jest wyraźnie tańsza.
- Dopasowanie trasy podnosi opłacalność. Można zmieniać kategorię hotelu, długość pobytu, miejsca docelowe i środki transportu, by wydawać pieniądze na to, co ważne.
- Elastyczność to forma oszczędzania. Wylot w mniej oblegany termin, poza szczytem sezonu, może obniżyć ceny biletów i noclegów.
Kursy walut i różnica w cenie
Według danych z 23 października 2026 roku za jednego dolara można było kupić około 94 rupii indyjskich, 55 funtów egipskich, 1528 pesos argentyńskich, 25 829 dongów wietnamskich lub 0,89 euro. Kursy zmieniają się codziennie, więc przed wyjazdem warto je sprawdzić. Funt egipski w ciągu dziewięciu dni tego miesiąca zmienił wartość o około 4%.
Wpływ terminu pokazuje przykład trasy po Indiach (Delhi i Jaipur, przejazd samolotem). Przy przylocie 23 listopada 2026 roku pakiet kosztuje 1847 dolarów za osobę, a przy przylocie 23 maja 2027 roku 1492 dolarów. Różnica wynosi 355 dolarów, czyli 19,2%, za dokładnie ten sam program.
Biuro zwraca też uwagę, że pobyt w jednym mieście zwykle wychodzi taniej, ale łączenie kilku miejsc może dać więcej wrażeń bez dużej zmiany budżetu. Pomagają w tym połączenia kolejowe, tanie loty regionalne i różnice w cenach noclegów. Przydaje się także dostęp do lokalnej waluty, bo ułatwia płacenie na targach, w transporcie i w restauracjach.
Co z tego wynika dla polskiego podróżnego
Zestawienie jest przygotowane dla Amerykanów. Ceny podano w dolarach, a przykładowe pakiety wyceniono dla wylotów z Nowego Jorku, Miami i Houston. Nie przekładają się więc wprost na ofertę dostępną w Polsce. To także materiał biura, które sprzedaje takie wyjazdy, więc najlepiej traktować go jako punkt odniesienia, a nie gotowy cennik. Dla Polaka decydujące będą ceny lotów z Polski i kurs złotego, którego w zestawieniu nie ma.
Uniwersalne wnioski sprawdzą się jednak i u nas. Różnica prawie 20% między dwoma terminami tej samej trasy pokazuje, że elastyczność dat i podróż poza szczytem sezonu mogą oszczędzić więcej niż szukanie okazji w ostatniej chwili. Bułgaria leży w Unii Europejskiej, co upraszcza formalności, ale przy Egipcie, Indiach, Wietnamie czy Argentynie warto z wyprzedzeniem sprawdzić wymogi wjazdowe, ubezpieczenie i zasady płatności za granicą.
Źródło: PR Newswire – „Currency Chasers: Tripmasters Reveals Five Destinations Where Your Dollar Goes Furthest”
